6 listopada 2016

Ludzie modliszki - zaraza XXI wieku

Zwykło się mawiać, że optymista widzi szklankę do połowy pełną, pesymista zaś do połowy pustą. Można się zastanawiać jak tę samą szklankę widzi realista.
Otóż jest jeszcze taka grupa ludzi, która nie zalicza się do żadnego z wymienionych wyżej rodzajów. Nie są to optymiści, pesymiści, ani tym bardziej realiści. Są to ludzie, którzy podążając za metaforą – widzą samą szklankę, nie dostrzegając w niej wody. Zastanawiam się jak można by ich określić jednym sformułowaniem. 
Oportuniści? Głupcy? Niedowidzący?
Nazwijmy ich roboczo Modliszkami. 

Choćbyś starał się udowadniać, że ta woda znajduje się w szklance, choćbyś przelewał ją z jednego naczynia do drugiego, licząc na to, że prawa fizyki i zmysł wzroku będą wystarczającymi predyktorami do zawierzenia w to co mówisz – nie przekonasz jej. Ona jest uparta, polega na swoim rozumie i uczuciach.
W taki sposób Modliszki postrzegają drugiego człowieka. Widząc samą formę, opakowanie, nie dostrzegając tego co w środku.

Żyjemy w czasach, w których wszystko dostępne jest w formie instant - za pieniądze dostaniesz seks, za pieniądze kupisz sobie więcej czasu, bo zamiast iść pieszo, pojedziesz taksówką. Żeby odrobić zadanie domowe nie przesiedzisz kilku godzin w bibliotece, tylko wpiszesz hasło w wyszukiwarkę, a obiad możesz zamówić przez telefon, zamiast spędzać popołudnie w kuchni.

Nasze czasy uczą wygodnictwa. Żyjemy szybko, potrzebujemy więc szybkich rozwiązań. Ludziom - modliszkom wygodniej jest patrzeć na drugą osobę wybiórczo. Dostrzegać wyłącznie to, co widoczne na pierwszy rzut oka, uważając za coś niespotykanie dziwnego, gdy ktoś doszukuje się w człowieku głębi, upatrując przyczyn jego postępowania.
Swoje wybory również opierają na hedonistycznych pobudkach. Chwilowa przyjemność, bez rozważania co ich pcha do zachowania, które w konsekwencji może okazać się destrukcyjne. Są przecież młodzi, kiedy jeśli nie teraz, mają popełniać te uczynki - nawet jeśli z czasem „awansują” one na miano błędów.

Wiecie co jest w tych Modliszkach najgorsze? To, że wszyscy nimi bywamy. Niektórzy są nimi zawsze, inni okazyjnie. Warto być tego świadomym i w chwilach gdy włącza się nam wybiórcze spojrzenie na drugiego człowieka - wcisnąć pauzę. Zatrzymać na moment swoje myśli, potok uczuć, które często zranione, nerwowe, wylewają się z nas, niszcząc po drodze dobre rzeczy. W chwilach, gdy gubimy z oczu długoterminowy cel, będąc gotowym by poświęcić go dla jednorazowej przyjemności.

Związki, dieta, relacje z bliskimi, życie zawodowe, rozwój osobisty – wszystko zyska, jeśli nauczymy się panować nad tymi modliszkowymi zapędami. Jeśli w człowieku będziemy dostrzegać człowieka, a nie sam kokon. Jeśli docenimy jego wartość, zamiast go tłamsić. Jeśli będziemy traktować ludzi z szacunkiem, zamiast ich uprzedmiotawiać. Jeśli pozwolimy innym żeby byli sobą, zamiast czyhać na ich potknięcia.
Jeśli będziemy żyć w zgodzie z moralnymi wartościami, zamiast płynąć z nurtem tej Rzeki Czasów Instant.

1 komentarz:

  1. Ciekawy dobór słów z tą Modliszką. :) A co do samego tekstu, to w dużej mierze się z Tobą zgadzam. Dodam tylko od siebie, że ten nasz pęd, bezrefleksyjne przechodzenie przez życie i obok ludzi wynika w dużej mierze ze współczesnej mody na sukces. Każdy goni za swoją chwilą chwały, by móc się pochwalić, na przykład stanem konta i przez to brakuje czasu na poznanie drugiego człowieka. Zdecydowanie szybciej jest ocenić książkę po okładce niż ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii, pisz śmiało :)