Czy warto być w stałym związku?



"Są takie chwile kiedy myślę, że bycie z drugą osobą to najpiękniejsze i najłatwiejsze co może nas spotkać, a dosłownie trzy minuty później czuję, że jest to najtrudniejsza forma żonglerki." ~ złote myśli Klaudii

 Z okazji zbliżającego się dnia świętego Walentego pogawędzimy sobie dziś o miłości.

Długotrwałe, stałe związki z jednej strony są w porządku. Nie musisz umawiać się na randki, stroić się na nie ani stresować. Nie musisz codziennie golić nóg – chociaż prawdę mówiąc wypadałoby. Nie musisz kilka razy poznawać rodziny swojego wybranka, ani udawać że zawsze wyglądasz tak ładnie jak wtedy gdy masz na twarzy makijaż. Oczywiście nie oznacza to, że można przestać o siebie dbać.
Ale z drugiej strony poważne związki to też sztuka kompromisu, dbania o drugą osobę, liczenia się z jej zdaniem, które ma prawo różnić się od naszego. Będąc w stałej relacji trzeba się o nią troszczyć i ustępować w wielu sytuacjach, czasami schować dumę do kieszeni, a innym razem racjonalnie wytłumaczyć nasz punkt widzenia.

Kiedy długo jesteś z jedną osobą, powoli poznajesz większość jej wad. Takich wad, na które można przymykać oko i takich, których nie znosisz. Ale to nie jest wcale jeszcze takie złe. Gorsze jest to, że analogicznie ta druga osoba poznaje też znaczną większość twoich wad i czułych kwestii, niewidocznych przez postronnych obserwatorów. Tworzy ci się więc taki prywatny snajper znający twoje najsłabsze punkty i mogący postrzelić cię tam gdzie zaboli najbardziej.
Będąc z jednym człowiekiem przez kilka lat jest tak, jakbyś przez te kilka lat nieustająco rozgrywał mecz, ale to taki mecz, w którym obie osoby są i zawodnikiem i sędzią. Twoje ruchy są obserwowane, a każdy zły gest, w każdym momencie sędzia gotów jest nagrodzić żółtą lub czerwoną kartką.
A propos kartek - trzeba pamiętać o rocznicach, urodzinach, świętach, o dawaniu znać że już się wróciło do domu i o miliardzie innych spraw. Jeśli wszystkie decyzje zwykle podejmowałeś samodzielnie, to teraz raczej się tego oduczysz, bo w stałych związkach poważniejsze decyzje podejmuje się we dwoje.  

Ale czy to wszystko jest złą stroną bycia w związku?

Przecież to, że ktoś zna twoje wady i pomimo nich darzy cię uczuciem, chce z tobą być, jest odrobinę niesamowite. Dla ludzi, którzy zbyt krytycznie podchodzą do własnej osoby może to być wręcz wyzwalające – świadomość, że nasze niedoskonałości są przez drugą osobę akceptowane i kochane.  Jeśli bliska osoba wskazuje twoje słabe punkty, to raczej nie w celu pogorszenia twojego samopoczucia, ale po to, byś ustawił przy tych punktach silniejszą obronę przed obcymi. Jak nie od ukochanych osób, to od kogo mamy dowiedzieć się, że coś robimy źle? Naszym bliskim zależy na naszym szczęściu więc jeśli zwracają nam o coś uwagę, to choć nie zawsze musi być łatwo ją przyjąć, jestem pewna, że robią to z dobrej woli, bo się po prostu troszczą. Natomiast żółta kartka kiedy coś chrzanisz, jest przyznawana tylko po to byś zdołał uchronić się przed zasłużeniem na czerwoną. A to, że ktoś chce wiedzieć czy dotarłeś bezpiecznie do domu późnym, zimowym wieczorem - tylko pokazuje, że twoje bezpieczeństwo zwyczajnie jest dla kogoś ważne.


Będąc w stałym związku - z jedną osobą przez wiele lat - zdarzają się kłótnie i zmartwienia, mogą zdarzyć się kryzysy, które zasieją zwątpienie. Ale z każdej złej sytuacji można wyciągnąć dobre wnioski na przyszłość i cieszyć się życiem z  ukochaną osobą u swojego boku. I można wkurzać się o to, że ten osobnik nieustannie marudzi że za późno chodzisz spać, że nie pamiętałaś żeby kupić masło, albo masz tak beznadziejny dzwonek w komórce, że nie można się do ciebie dodzwonić. Ale w związkach nie chodzi o to, by podobało nam się wszystko co robi nasz partner, nie musi się nam podobać, że czasami bałagani czy sporo czasu spędza przy komputerze. W ogólnym rozrachunku są to tak błahe sprawy, że pisząc to buzia sama mi się śmieje. Oczywiście jeśli bardzo działają nam na nerwy to powinniśmy o nich rozmawiać i szukać jakiegoś rozwiązania, przy czym przydałoby się żebyśmy sami byli otwarci na to, by coś w sobie zmienić jeśli zajdzie taka potrzeba. Ale tak sobie myślę, że rzeczy, o które często denerwujemy się na drugą osobę są tak mało istotne, jak byśmy nie pamiętali, że najważniejsze w życiu to kochać (również samego siebie) i być kochanym. A wtedy całą resztę damy radę sobie ułożyć.

Czy warto być w stałym związku? Czy warto być w stałym związku? Reviewed by Klaudia on 19:31 Rating: 5

Brak komentarzy:

Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii, pisz śmiało :)

top navigation

Obsługiwane przez usługę Blogger.