30 listopada 2015

Jak zmotywować się do ćwiczeń? Poradnik dla leniwych


Ostatnimi czasy zapanowała w Polsce moda na bycie „fit”. Moda na uprawianie sportów, zdrowe odżywianie. Jeszcze kilka lat temu osoby, które prowadziły taki tryb życia należały do zdecydowanej mniejszości, a jedyne sporty jakie uprawiali ludzie wokół mnie to te na wf-ie w szkole.

Teraz trenerzy, siłownie, fit produkty mnożą się z zawrotną prędkością i coraz to więcej znajomych łapie tego sportowego bakcyla.
I mnie się to podoba. Myślę, że to najlepszy i najzdrowszy rodzaj mody, jaki mógł powstać i nami zawładnąć. Ale no właśnie. Co w sytuacji kiedy wszystkimi dookoła zawładnął, a tobą nie?
Co, jeśli podoba ci się myśl, że możesz mieć tak jędrne i umięśnione ciało jak Chodakowska, czy Lewandowska i pewnie zdrowsze wnętrzności również, ale chociaż bardzo byś chciał to nie potrafisz zmobilizować się na tyle, żeby w ogóle zacząć robić coś w tym kierunku? Albo zaczynasz średnio raz na miesiąc i równie często się poddajesz, lub robisz półroczną przerwę w ćwiczeniach?

Ja jestem nieszczęśliwie w tej drugiej grupie ludzi, ale nie martwcie się, myślę, że dla takich jak ja jest jeszcze ratunek.
Chadzają po tym ziemskim padole osoby, które sprawność fizyczną mają we krwi. Już w szkole podstawowej da się zauważyć, że dla niektórych dzieci uprawianie sportu jest męczarnią, a innym sprawia przyjemność i radzą sobie dobrze w większości podstawowych dyscyplin sportowych. Może sprawność przeszła na nich wraz z mlekiem matki, może ktoś w nich zaszczepił miłość do sportu kiedy byli dziećmi, może odziedziczyli dobre geny, a może po prostu tacy są. Nie wiem, może nawet żadna z tych przyczyn nie jest dobrym wytłumaczeniem.
Wiem natomiast, że człowiek to istota plastyczna. To taka masa, którą można rzeźbić i układać przez całe życie. Jasne, są w każdym z nas cechy i zachowania, których pewnie nigdy nie uda się zmienić nawet jeśli byśmy bardzo tego chcieli, ale jestem zdania, że jest też taki szereg różnych zachowań i przekonań, które możemy przekształcać wedle naszej woli, jeśli tylko odpowiednio się o to postaramy. I jednym z nich jest nasze nastawienie do uprawiania sportów.
Jeśli tak jak ja znajdujesz się w wyżej wspomnianej drugiej grupie ludzi, którym uprawianie sportu nie sprawia takiej przyjemności jak zakopanie się pod ciepłym kocem w towarzystwie świeczki, smacznej herbaty i książki, ale przestał odpowiadać ci taki stan rzeczy, bo czujesz się źle w swojej skórze, to chyba wiem co może ci pomóc. Może uznasz to rozwiązanie za banalne, ale czy nie jest w życiu tak, że często te najbardziej banalne rozwiązania są na dłuższą metę najbardziej skuteczne?

Cała sztuka polega na tym, żeby zadać sobie kilka pytań:
„Co chcę osiągnąć?”
 „Czy chcę schudnąć”?
 „Czy chcę mieć bardziej umięśnione ciało?”
„Czy chcę lepiej się czuć?”
Czy dzięki ćwiczeniom i zdrowemu odżywaniu to osiągnę?
Z tego co mówią ludzie prowadzący taki tryb życia, to tak, dzięki regularnemu wysiłkowi fizycznemu i zdrowemu papu zaczniesz lepiej się czuć w swoim ciele.

Ekstra, porozmawiałeś sam ze sobą i wiesz już, że zgrabne ciało i zdrowe jelita, to jest to, czego ci trzeba.
I wiesz co?
I masz już wszystko co jest ci potrzebne, żeby to osiągnąć.
Jeśli rzeczywiście tego chcesz, oto jest plan:
Usiądź z długopisem i kartką w ręku i ułóż sobie plan na tydzień. Rozpisz kiedy i w jakich godzinach pracujesz, a kiedy masz szkołę, kiedy jesteś z kimś umówiony, a kiedy pomagasz babci myć okna. Potem zastanów się czy wolisz ćwiczyć rano, czy wieczorem, i zobacz według twojego tygodniowego rozkładu, które dni najbardziej ci odpowiadają. Zrób tak, żeby zapisać sobie w tygodniu 4 dni, w których wieczór czy poranek rezerwujesz na ćwiczenia. Podobno powinno się ćwiczyć co najmniej 3 razy w tygodniu więc jeśli zaplanujesz sobie 4 treningowe dni, wtedy jeden zostaje ci do wykorzystania na nagłe, niespodziewane okoliczności.

I teraz najważniejsze:
Gdy przyjdzie ten dzień, w którym zaplanowany masz trening, to nie zastanawiaj się czy ci się chce. Nie pytaj sam siebie czy ten dzień nie był zbyt męczący żeby teraz jeszcze wskakiwać w sportowe buty i rozkładać matę. Nie myśl, że wolałbyś w tej chwili oglądać swój ulubiony serial, że to jeden na trzy dni twój wolny wieczór i wolałbyś go spędzić w inny sposób, a to łóżko tak zachęcająco na ciebie właśnie patrzy. Nie przekonuj sam siebie, że przecież to nic takiego jeśli nie poćwiczysz dzisiaj, bo jutro też jest dzień i kto by się tam przejmował jakimiś planami treningów, a tak właściwie to nie wyglądasz aż tak źle i wcale nie potrzebujesz ćwiczyć.

To wszystko to są tylko wymówki, które podsuwa Ci Twój wewnętrzny leń. Skoro postanowiłeś że chcesz ćwiczyć, że zrobisz tygodniowy plan żeby w końcu ruszyć tyłek, to widocznie miałeś ku temu powody. Nie ma sensu więc za każdym razem się zastanawiać czy faktycznie tego chcesz, przecież już zdecydowałeś.
 Po prostu to zrób. Włóż te buty i rozłóż matę, nawet jeśli czujesz, że nie chce ci się tak bardzo, jak jeszcze nigdy.
Jeśli do tej pory stroniłeś od ćwiczeń, a twoja kondycja woła o pomstę do nieba, to może upłynąć trochę czasu do momentu, w którym przed każdym treningiem nie będziesz myślał „omójbosze jak bardzo mi się nie chce”. Ale głęboko wierzę w to, że ten moment w końcu nastanie i może nawet szybciej niż myślimy będziemy jak te wszystkie Lewandowskie z osiedla i uczelni - zajęte gotowaniem smacznych zdrowych posiłeczków i brykaniem co drugi dzień na siłkę.

Aha i jeszcze a propos tych ćwiczeń – jak zdążyliście się już zorientować, skoro sama próbuję się zmotywować, to nie jestem znawcą w  temacie, ale tak na zdrowy, chłopski rozum - obojętnie czy będziesz ćwiczyć na siłowni czy w domu na macie za 9 zł z wirtualną Mel B, czy będziesz biegać dookoła bloku - na początku najważniejsze żeby wyrobić w sobie nawyk do ćwiczeń, żeby nauczyć się, że przynajmniej 3 razy w tygodniu wstajesz z kanapy i przynajmniej przez 45 minut ruszasz tyłkiem.

To co, zaczynamy? :)

3 komentarze:

  1. Ja już próbowałam z Mel B.i wyladowalam w szpitalu ,więc mimo szczerych chęci odpuszczę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis, naprawdę zmotywowałaś mnie, już tego samego dnia po przeczytaniu wzięłam się za siebie. Ćwiczę już ponad tydzień i czuję się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że udało mi się kogoś zmotywować :) Powodzenia w dalszej aktywności! :)

      Usuń

Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii, pisz śmiało :)